« Idzie nowe | HOME | Mouse on the keys – klub Ucho »
Zdradziłem!
Tak tak, stało się. Zdradziłem markę Nikon i zostałem “kanonierem”.
Od dawna przygotowywałem się na kupno pełnej klatki i cały czas miałem nadzieję, że Nikon wypuści coś godnego uwagi. Czekałem, sprawdzałem, czytałem, ale się nie doczekałem. W związku z tym nie było wyjścia – padło na Canona 5D markII. Dlaczego? Ano dlatego, że w tej samej cenie Canon daje wiele więcej – większa matryca, szybsze działanie, większy wybór szkieł dobrej jakości no i jako bonus kręcenie filmów w fullHD. Ja co prawda na filmowanie się nie nastawiam, ale jak można mieć to przy okazji w cenie Nikona D700, to czemu nie?
Po trzech dniach z Canonem muszę powiedzieć, że cała jego ergonomia, podejście do obsługi body i pomysły na to jak coś przełączyć, podejrzeć, zmienić… kompletnie inne niż w Nikonie. Narazie trudno powiedzieć czy jest to gorsze czy lepsze podejście, z pewnością jest totalnie inne. Jednak jedno na dzień dobry mogę przyznać: jakość zdjęć produkowana przez to body jest powalająca!
To tyle wstępem. Być może jeszcze dzisiaj wrzucę pierwsze foty zrobione na wczorajszym koncercie Mouse on the keys w Uchu.

1 Komentarz
Wpisz komentarz | rss komentarzy | trackback uri