« Zdradziłem! | HOME | To nie pies, to suka! »
Mouse on the keys – klub Ucho
Wczoraj skoczyliśmy z żoną i Misiami do Ucha. W Uchu goście z Japonii, śmiesznie gadający po angielsku :-) Ale oczywiście nie przyjechali do Polski uczyć się angielskiego, tylko żeby zagrać mały koncercik. Ich muzyka to połączenie jazzu, blues’a i muzyki elektronicznej. Wydaje się, ze ot niemożliwe? A jednak można. Chłopaki grali półtorej godziny, w bisach powtarzali kawałki, ale generalnie warto było (tym bardziej, że bilety to koszt jedynie 20 PLN). Pod względem muzycznym było na OK z plusem.
Niestety tego samego nie powiem o oświetleniu, którego po prostu nie było. Cała scena pokryta mrokiem a jedyne źródła światła to lampki oświetlające instrumenty :/ Masakra. Dlatego też był to dobry trening i możliwość sprawdzenia nowego sprzętu :-)
Wszystkie poniższe zdjęcia wykonane zestawem Canon 5D mkII + 50mm f/1,4 (ISO między 3200 a 6400)

















« Zdradziłem! | HOME | To nie pies, to suka! »
2 Komentarze(y)
Wpisz komentarz | rss komentarzy | trackback uri