« Magda i Maciek – plener – zapowiedź | HOME | Chrzest Dominiki – w wielkim skrócie »
Kajakami z analogami
Rzeka Wda, około 20 km spływu i męskie grono w dwóch kajakach, czyli biwak na mokro. Wraz z 3 chłopami z krwi i kości urządziliśmy sobie dwudniową wyprawę w Bory Tucholskie. Strach przed zamoczeniem “normalnego” sprzętu foto wziął górę nad rozsądkiem i postanowiliśmy zaopatrzyć się w jednorazowe aparaty analogowe i takim właśnie sprzętem uwieczniać to i owo. Działo się!
Sprzęt “tej klasy” niestety nie pozwala na kompletnie żadną kontrolę ekspozycji czy nawet kadru. Coś tam w okienku widać, więc JEB! Fota gotowa! Ale radość po kilku dniach, kiedy po raz pierwszy człowiek może obejrzeć to co jakimś cudem zapisało się na kliszy – bezcenne! Fotografia analogowa będzie wiecznie żywa.
Domyślacie się, że niektórych fot pokazać nie mogę, ale część wypocin z analogów warto, choćby dla klimatu spływu :)











Na koniec jedna klatka z wielu zrobionych “żeby wypstrykać film do końca”, która pozwala na jakiekolwiek rozpoznanie tego co na niej się znajduje. Dla tych mających słabszy wzrok: pies (suka) o imieniu Fifa, gapiąca się z zaciekawieniem w “obiektyw” (kawałek plastiku), a przed suką jej zabawka (sznur).

« Magda i Maciek – plener – zapowiedź | HOME | Chrzest Dominiki – w wielkim skrócie »
3 Komentarze(y)
Wpisz komentarz | rss komentarzy | trackback uri